Przepraszam, ale byłem zajęty ;-)
Posted maj.10, 2007 in wydarzenia, zdjęcia
No tak … zapuściłem się jak zwykle :/
Niesamowite jak czas zapieprza … jeśli nie obierzesz sobie celu i nie będziesz do niego dążył codziennie – dni zamienią się w tygodnie, tygodnie w miesiące, a miesiace w lata i życie przeleci Ci między palcami bez jakichkolwiek efektów – nie zostanie nic …
Bardziej spostrzegawczy zorientowali się już, że w międzyczasie przybyło trochę zdjęć do galerii … ale czekaj, czekaj … jak to szło po kolei?
Z początkiem marca miała miejsce [lekko] spoźniona parapetówka u Edasa i Zali. Nieco ‘Mylny’ adres :) nie wprowadził w błąd przyjaciół – było GRUBO… :)
Kiedy ochroniarz stracił cierpliwość i zainterweniowała POLICJA :) dyskretnie przenieśliśmy się do sąsiadów, u których imprezy rzadko kończą się przed wschodem słońca… :)
Ostani tydzień marca przyniósł bardzo długo oczekiwany [3 lata przerwy] wyjazd na dechy!
Było bombowo! Jeśli ktoś planuje narty i nie ma pomysłu gdzie, to polecam Trzy Doliny w Alpach francuskich. Wszyscy mieliśmy obawy jak w tym roku będzie z warunkami, bo śniegu mało w całej Europie, a termin wyjazdu też już nieco poźnawy. Niepotrzebnie! Trasy codzinnie były bardzo solidnie przygotowane, dośnieżone i zratrakowane. Ich mnogość też mnie zaskoczyła, no i oczywiście zerowe kolejki. Mieliśmy także wyjątkowe szczęście do pogody – codziennie słońce, więc ekipa wróciła strzaskana na mahoń ;) A właśnie – co do ekipy – to było wyborne! Z takimi ludzmi nie można się zle bawić. Tak więc dzięks Bażul za wyjazd jeszcze raz i kombinujemy coś na przyszły rok! ;D
Z kolei łykend majowy spędziliśmy w Krakowie. Dzięki uprzejmości Gracjana zatrzymaliśmy się we Wieliczce. Na szczęście prognozy pogody nie sprawdziły się i nic nie przeszkodziło nam w zwiedzaniu byłej administracyjnej stolicy Polski :)
Kolejny sprzyjający zbieg okoliczności sprawił, że mogliśmy spędzić te szalone chwile z długo oczekiwaną ekipą z Liverpool’u, jeszcze dłużej wyczekiwaną ekipą z Andrychowa i sekretnie skrywaną „tajemnicą” z Warszawy ;D
Niestety piękne chwile skończyły się zdecydowanie za szybko – przeklęty Poznań czekał z robotą ;-(

Maj 27th, 2007 on 11:42
Hej Ziemek! Fajnie, ze wkladasz zdjecia na Google Earth, tylko tytuluj je bez bledow ortograficznych :P
pozdro!
Maj 29th, 2007 on 00:15
;D
już dawno poprawione – google rzadko aktualizuje zdjęcia z panoramio :/