048Uff …
Mówcie co chcecie, ale dla mnie to były najlepsze juwe w mieście od kiedy czynnie uczestnicze w życiu studenckim :)
Z punktu widzenia ‘odbiorcy’, czyli studenta przed sceną – zastrzeżeń brak. Kiedy zobaczyłem tysiące ludzi przed koncertem finałowym pierwszego dnia [Akurat + Myslovitz] szczęka mi opadła, odetchnąłem z ulgą …

034 Mocno trzymałem kciuki za całe przedsięwzięcie nie tylko dlatego żeby jak dziesiątki tysięcy innych ludzi w końcu móc doświadczyć porzadnej imprezy juwenaliowej w Poznaniu. Tak się złożyło, że paru moich znajomych wkręciło się poważnie w organizację imprezy i zależało mi żeby ich ciężka praca nie poszła na marne.

Miałem możliwość obserwowania oraganizacji całej imprezy od samego początku [styczeń]. Już po pierwszych tygodniach podniecał fakt możliwości zorganizowania Juwenaliów wspólnie ze wszytskimi uczelniami [ponownie po 6 latach]. Główne hasło imprezy głosiło: „złączeni ale nie spięci” :)

024Oczywisice jak to często bywa – nie wszyscy stanęli na wysokości zadania. Podczas trwających przeszlo 4 miesiące przygotowań każdy miał coś do powiedzenia [nawet w temacie, do którego nie został przydzielony]. Niestety na finishu [kiedy ludzie byli na prawdę potrzebni] nie każdy palił się do roboty. Na szczęście znalazło się kilka osób które podchodziły do całej sprawy jak najbardziej poważnie i to one musiały zająć się ‘wszytskim’.
Tylko dzięki tym ludziom impreza osiągnęła taki sukces.

Dlatego chciałym podziękować i pogratulować wszytski organizatorom, a w szczególności tym których znam osobiście: Metalowi, MaGdämmerungowi, VIPkowi, Marxowi, Bartkowi i Szymkowi. Odwaliliście kawał zajebistej roboty!