Jarek wjechał na zwrotnicę.
Posted paź.01, 2006 in myśli
Mam dość!
I choć prace nad stypendium naukowym w moim przypadku jeszcze trwają [hahaha], to nie mogę zostać obojętny wobec wydarzeń ostatnich klikunastu dni – komentarz jest niezbędny.
Jeśli nie za bardzo czytelne były moje dygresje w poprzedmim poście, to dzisiaj już chyba nie ma wątpliwości co nas wszytskich oburza. Teraz widzimy jasno jak „prawe i sprawiedliwe” są rządy kaczorów i do czego to wszytsko zmierza. A jeśli ktoś nie widzi, to już nidgy nie zobaczy.
Mnie osobiście najbardziej przeraża fanatyczna wiara w słuszność tylko swoich racji, a co za tym idzie także to, jak bardzo obecny rząd wyminął się z rzeczywistością. To już nie jest postawienie przeciwko sobie jednej formacji politycznej, czy jednej gazety. Jawne mówienie o „układzie”, który mają tworzyć wszyscy poza władzą oraz że „układ” wspierany jest tajnie przez wszytskie media choćby w najmniejszy sposób krytykujące rząd, to nie są kompleksy i wietrzenie podsępów gdzie się da, to już jest choroba psychiczna!
Trzeba byc naprawdę prostym, głupim i naiwnym twierdząc, że „nic się nie stało i tak funkcjonuje cały świat”. Ale o ile bardziej prostym, głupim i jak bardzo naiwnym trzeba być aby w takie brednie wierzyć ?
No cóż – głupi nie idą głosować, to jeszcze głupsi wybierają za nich.
Kolejny dowód na to, że jest tak źle jak jeszcze nigdy nie było, to postępujące upolitycznienie życia codziennego. Przecież w tym kraju nie da się już przeprowadzić rozmowy prywatnej bez dygresji na tematy polityczne. Niestety często konkluzje nie są optymistyczne.
Jeśli ktoś pyta o moje zdanie, to wszytskimi czterema łapami podpisuję się pod tym [prawie] codziennym recyclingiem popkultury:

