Entries in the ‘wydarzenia’ Category:

Leoś na HPku? Proszę bardzo!

Czyżby ziemer wydał ostatnie drobne na upragnionego czarnego macbooka?
Pragnę zwrócić uwagę na logo widniejące bezpośrednio pod ekranem ;)
Nie, nie, to nie photomontage :D

OSX Loading SreenOSX Leopard  Pulpit

Jak widać dla chcącego nic trudnego ;)
Okazuje się, że można z powodzeniem zainstalować Leoparda na HP nx7300 ;) Oczywiście jest to pewnego rodzaju proteza, bo o ile można ostatecznie przeżyć bez wifi, to 80 stopni na procku jak dla mnie jest już sportem ekstremalnym :/ O złodziejskim procederze nie wspominając.

wersja: IPC 10.5.6 + PPF 1-5 + Intel PPF + blue screen PPF
grafika, dźwięk, USB, FireWire, Ethernet, TouchPad: OK
brak wifi (choć nie grzebałem zbyt długo) no i brak zarządzania interfejsem ACPI (chłodzenie CPU włącza się dopiero po osiągnięciu krytycznej temp 80 stopni).

Creamfields Wrocław

05Jak wiadomo Erato jest dla mnie najważniejszą z muz ;D
Nie ograniczając się do jednego tylko gatunku, jakiś czas temu trafiłem na muzykę klubową.
Ponieważ nie często mam okazję zobaczyć profesjonalnych DJ w akcji i nie pogardziłbym Prodigy ;D – z wielką ochotą wybrałem się z Marxem na Pola Kremowe do Wrocka!

Jestem pod wrażeniem. Imprezka udana, choć 5 scen (4 namioty + scena główna) i stu wykonawców to trochę za dużo jak na jedną noc, ale przynajmniej każdy mógł znaleźć coś dla siebie. FISZ i Tworzywo dali radę, Prodigy zmiotło cały ten cyrk z powierzchni ziemi. Tylko następnym razem muszę zaopatrzyć się w siakieś sole trzeźwiące ;D bo to zdecydowanie nie impreza alkoholowa ;D

Gus Gus w Browarze

ziemer.pl - Gus Gus w BrowarzeNo i stało się!
Z dalekiego Reykjavíku zawitał do Polszy Gus Gus.
W końcu cały ’skład’ [poporzednio, X lat temu, na otwarciu SQ pojawili się tylko DJe].
Poznań przwywitał Islandzką grupę godnie – koncert oczywiście w SQ.
Było elektronicznie, było ultrafioletowo, było warto!

OSTRy w Blue Note

ziemer.pl - OSTRy w Blue Note Wtorek wieczorem telefon dzwoni:
“Piotr nie chciałbyś iść jutro na koncert OSTRego ?”…

I w taki oto sposób dostałem 2 wejściówki na ‘zamkniety’ koncert Adama Ostrowskiego do Blue Nota. Była to impreza z cyklu COKE LIVE FRESH NOISE i rzeczywiście bilety można było wygrać tylko w jakimś konkursie koki [no chyba że po znajomości ;D].
Dzięki temu koncert był bardzo kameralny [moze z 50 osób] i sam OSTRy śmiał się, że dzień wcześniej grając gdzieś tam na juwenaliach było ze 100 razy więcej ludzi ;D

Ale dzięki takiej domowej atmosferze, OSTRy mógł pozwolić sobie na większy luz. Pogawędził trochę z nami ze sceny, a nawet zamienił się na moment z jednym ziomkiem z publicznośc, wciągając go na scenę, samemu lądując wśród tłumu, oznajmiając: “teraz Ty jesteś OSTRy, a ja jestem Tobą” :)

Juwenalia poznańskie – Malta 2007

048Uff …
Mówcie co chcecie, ale dla mnie to były najlepsze juwe w mieście od kiedy czynnie uczestnicze w życiu studenckim :)
Z punktu widzenia ‘odbiorcy’, czyli studenta przed sceną – zastrzeżeń brak. Kiedy zobaczyłem tysiące ludzi przed koncertem finałowym pierwszego dnia [Akurat + Myslovitz] szczęka mi opadła, odetchnąłem z ulgą …

034 Mocno trzymałem kciuki za całe przedsięwzięcie nie tylko dlatego żeby jak dziesiątki tysięcy innych ludzi w końcu móc doświadczyć porzadnej imprezy juwenaliowej w Poznaniu. Tak się złożyło, że paru moich znajomych wkręciło się poważnie w organizację imprezy i zależało mi żeby ich ciężka praca nie poszła na marne.

Miałem możliwość obserwowania oraganizacji całej imprezy od samego początku [styczeń]. Już po pierwszych tygodniach podniecał fakt możliwości zorganizowania Juwenaliów wspólnie ze wszytskimi uczelniami [ponownie po 6 latach]. Główne hasło imprezy głosiło: “złączeni ale nie spięci” :)

024Oczywisice jak to często bywa – nie wszyscy stanęli na wysokości zadania. Podczas trwających przeszlo 4 miesiące przygotowań każdy miał coś do powiedzenia [nawet w temacie, do którego nie został przydzielony]. Niestety na finishu [kiedy ludzie byli na prawdę potrzebni] nie każdy palił się do roboty. Na szczęście znalazło się kilka osób które podchodziły do całej sprawy jak najbardziej poważnie i to one musiały zająć się ‘wszytskim’.
Tylko dzięki tym ludziom impreza osiągnęła taki sukces.

Dlatego chciałym podziękować i pogratulować wszytski organizatorom, a w szczególności tym których znam osobiście: Metalowi, MaGdämmerungowi, VIPkowi, Marxowi, Bartkowi i Szymkowi. Odwaliliście kawał zajebistej roboty!

Flash mob Poznań

17Flash mob to określenie, którym przyjęło się określać sztuczny tłum ludzi gromadzących się niespodziewanie w miejscu publicznym w celu przeprowadzenia krótkotrwałego zdarzenia, zazwyczaj zaskakującego dla przypadkowych świadków. W akcji uczestniczą nieznani sobie ludzie znający jedynie jej termin i planowane działanie. Zazwyczaj akcje takie są organizowane za pośrednictwem Internetu”

Tyle teorii.
Mi się w sumie podobało, choć lekki nadmiar tłumu spowodował szybsze zakończenie akcji niż się wszyscy spodziewali. Szczegóły tutaj.

Pogodno na Dziedzińcu – monodram Alinka

06Co prawda na plakatach widniał suplement – “monodram Alinka”, ale nie spodziewałem się, że każdy ‘członek’ Pogodno przyodzieje sukienkę i przedstawi się jako Alinka ;D
Kolejne minuty wydarzenia wywoływały coraz większy szok, kiedy to między utworami z najnowszej płytki [Opherafolia] fragmenty swojego pamiętnika czytała oczywiście Alinka ;D
Na ‘koniec’ Budyń krzyknął tylko, że mają niespodziankę. Rzeczywiście niezły prezent – bonusowy koncert DICK 4 DICK ;D

Mój pierwszy raz z Pogodno na żywo miał miejsce niespełna rok wcześniej – już wtedy stali się dla mnie nr jeden na polskiej scenie rockowej.

Przepraszam, ale byłem zajęty ;-)

No tak … zapuściłem się jak zwykle :/
Niesamowite jak czas zapieprza … jeśli nie obierzesz sobie celu i nie będziesz do niego dążył codziennie – dni zamienią się w tygodnie, tygodnie w miesiące, a miesiace w lata i życie przeleci Ci między palcami bez jakichkolwiek efektów – nie zostanie nic …

Bardziej spostrzegawczy zorientowali się już, że w międzyczasie przybyło trochę zdjęć do galerii … ale czekaj, czekaj … jak to szło po kolei?

02

Z początkiem marca miała miejsce [lekko] spoźniona parapetówka u Edasa i Zali. Nieco ‘Mylny’ adres :) nie wprowadził w błąd przyjaciół – było GRUBO… :)
Kiedy ochroniarz stracił cierpliwość i zainterweniowała POLICJA :) dyskretnie przenieśliśmy się do sąsiadów, u których imprezy rzadko kończą się przed wschodem słońca… :)

010

Ostani tydzień marca przyniósł bardzo długo oczekiwany [3 lata przerwy] wyjazd na dechy!
Było bombowo! Jeśli ktoś planuje narty i nie ma pomysłu gdzie, to polecam Trzy Doliny w Alpach francuskich. Wszyscy mieliśmy obawy jak w tym roku będzie z warunkami, bo śniegu mało w całej Europie, a termin wyjazdu też już nieco poźnawy. Niepotrzebnie! Trasy codzinnie były bardzo solidnie przygotowane, dośnieżone i zratrakowane. Ich mnogość też mnie zaskoczyła, no i oczywiście zerowe kolejki. Mieliśmy także wyjątkowe szczęście do pogody – codziennie słońce, więc ekipa wróciła strzaskana na mahoń ;) A właśnie – co do ekipy – to było wyborne! Z takimi ludzmi nie można się zle bawić. Tak więc dzięks Bażul za wyjazd jeszcze raz i kombinujemy coś na przyszły rok! ;D

099Z kolei łykend majowy spędziliśmy w Krakowie. Dzięki uprzejmości Gracjana zatrzymaliśmy się we Wieliczce. Na szczęście prognozy pogody nie sprawdziły się i nic nie przeszkodziło nam w zwiedzaniu byłej administracyjnej stolicy Polski :)
Kolejny sprzyjający zbieg okoliczności sprawił, że mogliśmy spędzić te szalone chwile z długo oczekiwaną ekipą z Liverpool’u, jeszcze dłużej wyczekiwaną ekipą z Andrychowa i sekretnie skrywaną “tajemnicą” z Warszawy ;D
Niestety piękne chwile skończyły się zdecydowanie za szybko – przeklęty Poznań czekał z robotą ;-(

sesja

sesja :(

Niektórzy z Was już zapomnieli z czym to się je. Niektórzy dopiero się dowiedzą. Ja natomiast należę do grona osób, które (jak to się mówi) przedłużyły sobie młodość.

Tak więc nastaje taki okres każdej zimy, kiedy to Świąteczna Orkiestra daje czadu pod Zamkiem, inni ostrzą krawędzie nart i jadą na ferie, a Ci którzy przedłużyli sobie młodość siedzą w domu i się uczą :/

Chciałoby się rzec – opłaci się – a jednak niekoniecznie:
Mechanik wygrywa z magistrem.

2oo7

Nie jestem pewien dlaczego, ale już czuje sentyment do tej liczby (to chyba jej typografia :-)).
2oo6 był nie najgorszy, ale zdecydowanie za mało płodny zawodowo. Będąc u progu mijającego roku wierzyłem, że nauczę się więcej i szybciej. Niestety to postanowienie przechodzi na 2oo7 :-(

Co do podsumowań sytuacji w kraju, podpisuję się pod tym:
Dance macabre

Sylwester 06/07

Sylwester? hmmm… Rok temu w Biesach, tym razem na Wybrzeżu – Gdynia Orłowo. Było wystrzałowo i na poziomie. Trzydniowa imprezka z doborową ekipą :-)
Pogoda jak na środek zimy wyjątkowo jesienna ;-) i zgodnie z przysłowiem “jaki Nowy Rok, taki cały rok” – 2oo7 powinien być najcieplejszy od co najmniej 100 lat :-D