Jak donoszą wszelkie źródła – z pracą na wyspach w tym momencie jest krucho. Na szczęście mi się udało :-D.

Charing Cross HotelKażdy wieczór od czwartku do niedzieli spędzam za barem w całkiem niezłym pubie. Pisząc ‘całkiem niezły’ mam na myśli tutejsze warunki, bo porównując sytuację np. z Poznaniem, każdy pub mnie zagina :-D. Ale nie ma się co dziwić – jak już pisałem – Angole bardzo cenią sobie rozrywkę i co weekend przepijają połowę swojej tygodniówki.

Capitol Chinese CuisineNatomiast od zeszłego wtorku dwa, trzy razy w tygodniu dorabiam sobie w ekskluzywnej chinskiej restauracji naprzeciwko naszej kamienicy. Pracuje na zmywaku :-D. Praca jest prosta, współpracownicy zajebiście przyjaźni, management uprzejmy, a żarcie wyśmienite :-D. Szkoda tylko, że nie robie tam codziennie.