Archive for Maj, 2007:

OSTRy w Blue Note

ziemer.pl - OSTRy w Blue Note Wtorek wieczorem telefon dzwoni:
„Piotr nie chciałbyś iść jutro na koncert OSTRego ?”…

I w taki oto sposób dostałem 2 wejściówki na ‘zamkniety’ koncert Adama Ostrowskiego do Blue Nota. Była to impreza z cyklu COKE LIVE FRESH NOISE i rzeczywiście bilety można było wygrać tylko w jakimś konkursie koki [no chyba że po znajomości ;D].
Dzięki temu koncert był bardzo kameralny [moze z 50 osób] i sam OSTRy śmiał się, że dzień wcześniej grając gdzieś tam na juwenaliach było ze 100 razy więcej ludzi ;D

Ale dzięki takiej domowej atmosferze, OSTRy mógł pozwolić sobie na większy luz. Pogawędził trochę z nami ze sceny, a nawet zamienił się na moment z jednym ziomkiem z publicznośc, wciągając go na scenę, samemu lądując wśród tłumu, oznajmiając: „teraz Ty jesteś OSTRy, a ja jestem Tobą” :)

Juwenalia poznańskie – Malta 2007

048Uff …
Mówcie co chcecie, ale dla mnie to były najlepsze juwe w mieście od kiedy czynnie uczestnicze w życiu studenckim :)
Z punktu widzenia ‘odbiorcy’, czyli studenta przed sceną – zastrzeżeń brak. Kiedy zobaczyłem tysiące ludzi przed koncertem finałowym pierwszego dnia [Akurat + Myslovitz] szczęka mi opadła, odetchnąłem z ulgą …

034 Mocno trzymałem kciuki za całe przedsięwzięcie nie tylko dlatego żeby jak dziesiątki tysięcy innych ludzi w końcu móc doświadczyć porzadnej imprezy juwenaliowej w Poznaniu. Tak się złożyło, że paru moich znajomych wkręciło się poważnie w organizację imprezy i zależało mi żeby ich ciężka praca nie poszła na marne.

Miałem możliwość obserwowania oraganizacji całej imprezy od samego początku [styczeń]. Już po pierwszych tygodniach podniecał fakt możliwości zorganizowania Juwenaliów wspólnie ze wszytskimi uczelniami [ponownie po 6 latach]. Główne hasło imprezy głosiło: „złączeni ale nie spięci” :)

024Oczywisice jak to często bywa – nie wszyscy stanęli na wysokości zadania. Podczas trwających przeszlo 4 miesiące przygotowań każdy miał coś do powiedzenia [nawet w temacie, do którego nie został przydzielony]. Niestety na finishu [kiedy ludzie byli na prawdę potrzebni] nie każdy palił się do roboty. Na szczęście znalazło się kilka osób które podchodziły do całej sprawy jak najbardziej poważnie i to one musiały zająć się ‘wszytskim’.
Tylko dzięki tym ludziom impreza osiągnęła taki sukces.

Dlatego chciałym podziękować i pogratulować wszytski organizatorom, a w szczególności tym których znam osobiście: Metalowi, MaGdämmerungowi, VIPkowi, Marxowi, Bartkowi i Szymkowi. Odwaliliście kawał zajebistej roboty!

Flash mob Poznań

17Flash mob to określenie, którym przyjęło się określać sztuczny tłum ludzi gromadzących się niespodziewanie w miejscu publicznym w celu przeprowadzenia krótkotrwałego zdarzenia, zazwyczaj zaskakującego dla przypadkowych świadków. W akcji uczestniczą nieznani sobie ludzie znający jedynie jej termin i planowane działanie. Zazwyczaj akcje takie są organizowane za pośrednictwem Internetu”

Tyle teorii.
Mi się w sumie podobało, choć lekki nadmiar tłumu spowodował szybsze zakończenie akcji niż się wszyscy spodziewali. Szczegóły tutaj.

Pogodno na Dziedzińcu – monodram Alinka

06Co prawda na plakatach widniał suplement – „monodram Alinka”, ale nie spodziewałem się, że każdy ‘członek’ Pogodno przyodzieje sukienkę i przedstawi się jako Alinka ;D
Kolejne minuty wydarzenia wywoływały coraz większy szok, kiedy to między utworami z najnowszej płytki [Opherafolia] fragmenty swojego pamiętnika czytała oczywiście Alinka ;D
Na ‘koniec’ Budyń krzyknął tylko, że mają niespodziankę. Rzeczywiście niezły prezent – bonusowy koncert DICK 4 DICK ;D

Mój pierwszy raz z Pogodno na żywo miał miejsce niespełna rok wcześniej – już wtedy stali się dla mnie nr jeden na polskiej scenie rockowej.

Przepraszam, ale byłem zajęty ;-)

No tak … zapuściłem się jak zwykle :/
Niesamowite jak czas zapieprza … jeśli nie obierzesz sobie celu i nie będziesz do niego dążył codziennie – dni zamienią się w tygodnie, tygodnie w miesiące, a miesiace w lata i życie przeleci Ci między palcami bez jakichkolwiek efektów – nie zostanie nic …

Bardziej spostrzegawczy zorientowali się już, że w międzyczasie przybyło trochę zdjęć do galerii … ale czekaj, czekaj … jak to szło po kolei?

02

Z początkiem marca miała miejsce [lekko] spoźniona parapetówka u Edasa i Zali. Nieco ‘Mylny’ adres :) nie wprowadził w błąd przyjaciół – było GRUBO… :)
Kiedy ochroniarz stracił cierpliwość i zainterweniowała POLICJA :) dyskretnie przenieśliśmy się do sąsiadów, u których imprezy rzadko kończą się przed wschodem słońca… :)

010

Ostani tydzień marca przyniósł bardzo długo oczekiwany [3 lata przerwy] wyjazd na dechy!
Było bombowo! Jeśli ktoś planuje narty i nie ma pomysłu gdzie, to polecam Trzy Doliny w Alpach francuskich. Wszyscy mieliśmy obawy jak w tym roku będzie z warunkami, bo śniegu mało w całej Europie, a termin wyjazdu też już nieco poźnawy. Niepotrzebnie! Trasy codzinnie były bardzo solidnie przygotowane, dośnieżone i zratrakowane. Ich mnogość też mnie zaskoczyła, no i oczywiście zerowe kolejki. Mieliśmy także wyjątkowe szczęście do pogody – codziennie słońce, więc ekipa wróciła strzaskana na mahoń ;) A właśnie – co do ekipy – to było wyborne! Z takimi ludzmi nie można się zle bawić. Tak więc dzięks Bażul za wyjazd jeszcze raz i kombinujemy coś na przyszły rok! ;D

099Z kolei łykend majowy spędziliśmy w Krakowie. Dzięki uprzejmości Gracjana zatrzymaliśmy się we Wieliczce. Na szczęście prognozy pogody nie sprawdziły się i nic nie przeszkodziło nam w zwiedzaniu byłej administracyjnej stolicy Polski :)
Kolejny sprzyjający zbieg okoliczności sprawił, że mogliśmy spędzić te szalone chwile z długo oczekiwaną ekipą z Liverpool’u, jeszcze dłużej wyczekiwaną ekipą z Andrychowa i sekretnie skrywaną „tajemnicą” z Warszawy ;D
Niestety piękne chwile skończyły się zdecydowanie za szybko – przeklęty Poznań czekał z robotą ;-(