Archive for Lipiec, 2006:

English Weather! ;D

No i nareszcie !!! Mamy w pełni angolską pogodę :-D.

W środę zacznie się mój czwarty tydzień na wyspach. Od początku towarzyszyła mi wyłącznie słoneczna pogoda. Sprawa była na tyle podejrzana, że podobnoż przybyłem tuż po wielkich upałach, czyli deszczu nie było tu grubo ponad miesiąc :-).
Do dzisiaj!

Wygląda na to, że wszytsko wraca do normy: temperatura koło 20st., częściowe zachmurzenie i co najważniejsze – mżawka, słońce, mżawka, słońce, mżawka … :-D

Dla podgrzana atmosfery wrzucam nową dawkę muzyki (wcale nie mojej jak to Mokry ujął, lecz tutejszej! :-)).

Blue Planet & Chester ZOO

Z okazji pięknej pogody i zbliżającej się wyprowadzki, ostatnie dwie soboty spędziliśmy na wyprawach edukacyjnych zaliczając pobliskie atrakcje przyrodnicze :-D.

Ble PlanetTydzień temu odwiedziliśmy oceanarium Blue Planet. Szczerze mówiąc troche przereklamowane, ale było parę ciekawych atrakcji.
Szczególnie podobała mi się ‘sala kinowa’, w której zamiast ekranu wstawiona była wielgachna szyba. Podziwiać mogliśmy przez nią tysiące litrów błękitnej jak ocean wody, dziesiątki ryb, rybek, płaszczek i nie tylko :-D.
Kolejna moja fascynacja, to oczywiście rekiny! Dzięki sprytnym rozwiązaniom akwaria znajdowały się nad zwiedzającymi, a odległość jaka dzieliła nas od tych drapieżników to niespełna 10cm – niesamowite przeżycie!

Chester ZOO

Natomiast ostatnią sobotę spędziliśmy w Chester ZOO. Po wstępnym zapoznaniu się z mapką jaką dostaliśmy przy kasie nikt z nas nie spodziewał się tylu atrakcji tego dnia! Największą furorę robiły słonie i wszelkie gatunki małp :-D.

Zapraszam na foto reportaż z obydwu imprez. Sorx za niską jakość zdjęć z Blue Planet, ale całość znajdowała się wewnątrz ciemnych pomieszczeń, a nie zabraliśmy statywu. Natomiast Chester ZOO to co innego …. :-D

Słońce już gasło…

Słońce już gasło, wieczór był ciepły i cichy,
Okrąg niebios gdzieniegdzie chmurkami zasłany…

Adam Mickiewicz, Pan Tadeusz, XII, w.843.

Sunset

Double Trouble, czyli bracia Kłamczyńscy

To był szok! Jak koszmarny sen!

Był piękny, słoneczny, czwartkowy poranek. Żądny news’ów lokalnych, po śniadaniu, wyskoczyłem do sklepu po TIMES’a.
Już myślałem, że nic mnie nie zaskoczy: a to Hezbollach, a to wzrost napdów z bronią w ręku, a to uchodzcy z Bejrutu….chciałoby się rzec – „as usual”

Aż tu nagle otwieram dodatek „Świat” i ??? … poczułem się jak nad Wisłą :-D.
W pierwszej chwili mnie to rozbawiło, następnie popadłem w stany lękowe, żeby skończyć na poczuciu wielkiego obciachu :-|.

Oto, na pierwszej stronie, mym oczom ukazały się KACZORY DWA. Pomyślałem, że mi nie uwirzycie, wiec walnąłem foty.
Najbardziej lubie akapit: „Homophobic, intolerant, ultranationalist …”, zresztą – przeczytajcie sami:
Bracia Kłamczyńscy Bracia Kłamczyńscy
Swoją drogą – wiele razy już zadawałem sobie to pytanie: „Czy ja jestem już taki ‘stary’, że polityka mnie tak bardzo dotyka, czy po prostu zmieniła na tyle swój ton, że dotyka bardziej wszytskich?”

W ramach relaxu i ucieczki od tematu załączam kolejne trzy utworki do listy playera. Tym razem coś ‘bardziej’ imprezowego :-D

Charing Cross Hotel & Capitol Chinese Cuisine

Jak donoszą wszelkie źródła – z pracą na wyspach w tym momencie jest krucho. Na szczęście mi się udało :-D.

Charing Cross HotelKażdy wieczór od czwartku do niedzieli spędzam za barem w całkiem niezłym pubie. Pisząc ‘całkiem niezły’ mam na myśli tutejsze warunki, bo porównując sytuację np. z Poznaniem, każdy pub mnie zagina :-D. Ale nie ma się co dziwić – jak już pisałem – Angole bardzo cenią sobie rozrywkę i co weekend przepijają połowę swojej tygodniówki.

Capitol Chinese CuisineNatomiast od zeszłego wtorku dwa, trzy razy w tygodniu dorabiam sobie w ekskluzywnej chinskiej restauracji naprzeciwko naszej kamienicy. Pracuje na zmywaku :-D. Praca jest prosta, współpracownicy zajebiście przyjaźni, management uprzejmy, a żarcie wyśmienite :-D. Szkoda tylko, że nie robie tam codziennie.

Tydzień zaczyna się w piątek, czyli ‘o muzyce’.

I oto jest muzyka.

Wyjazd na wyspy to również nowe doświadczenia muzyczne. Znieczulony poznańskimi pustkami trafiłem w sam środek niezłej imprezy. Ludzie tutaj przedewszystkim lubią się bawić.

Tydzień zaczyna się w piątek. Piątek to dzień wypłaty i początek nieustającej trzydniowej imprezy :-D. Imprezy są różne, tak jak i gusta.

Na początek trzy kawałki. Zobaczymy czy się przyjmie :-). Kliknij tylko PLAY na odtwarzaczu po prawej.
Sorx za niską jakość. Zalecany odsłuch: słuchawki :-D.
Czekam na komentarze.

Tutaj jestem.

Dziwnym zbiegiem okoliczności po wstukaniu w mapy google kodu pocztowego ulicy przy której akutalnie rezyduję, strzałeczka wskazała akurat moje okno :-D

Thanks to google – niektóre zdjęcia można spokojnie zlokalizować, jak na przykład to. Któregoś dnia spróbuję zmierzyć się z ‘wirtualnym’ przewodnikiem po okolicy ;-)

Po pierwsze.

Witam wszytskich w tak pięknych okoliczniościach przyrody.

Miało być brytyjsko (czytaj: deszczowo i mgliście), a jest śródziemnomorsko (upalnie i ani kropli deszczu). Szok mój potęguje brak rodaków na ulicach (których ‘na Wyspach’ są przecież tysiace ;-) ) – spokojnie! – pochowani po fabrykach :-(.
Jednak to wszytsko ‘nic’ w porównaniu z zaskoczeniem jakie życie jest tu łatwe.

Tak czy inaczej piątego lipca wylądowalem na lotnisku im. Johna Lennona, przywitała mnie Żółta Łódź Podwodna i się zaczęło!

Czas biegł sobie spokojnie, zgodnie z ruchem wskazówek zegara, do przodu. Ja tymczasem: chodziłem, pytałem, słuchałem, oglądałem, podziwiałem i fotografowałem :-D

Ogólnie lepiej chyba trafić nie mogłem. Dzięki górom otaczającym rejon z pólnocy i południa klimat jest tutaj zdecydowanie nieBrytolski. Funt jako waluta zachwycająco stabilna daje duże możliwości, no i mam necik ;-D.

Almost ready!

Już, już prawie jest ;-)
Nie odbyło się bez sporej ingerencji w kod (co zrobiłem z przyjemnością) ale po dwóch dniach pracy w końcu wszystko wygląda tak jak chciałem.

W tym momencie pracuję nad muzyką no i wreszcie moge bardziej ‘pościć’ :-), tzn pisać posty.

Galeria

Dziś dodałem galerię i plugin, który wyświetla losowo wybrane zdjęcia z galerii (po prawej, nad najnowsze).
Zarówno galeria, jak i sam blog wymagają jeszcze wiele pracy (tuning, opisy), ale robi się – stopniowo ;-).

Struktura galerii jest zbliżona do bloga – nowe zdjęcia u góry.